Zachęcona przeróżnymi zdjęciami Lava Cake lub innych muffinków z płynną czekoladą w środku, postanowiłam sama spróbować tego czarowania. Niestety nie posiadam ramekinów, więc zdecydowałam się na babeczki z przepisu pochądzącego z bloga Kulinarne Pogawędki. Efekt jest taki, że prawie się udało 🙂 Faktycznie trzeba babeczki mocno obserwować, a u mnie zwyciężyła zachowawczość i w momencie w którym powinnam je wyciągnąć, postanowiłam że posiedzą jeszcze minutę w piekarniku bo bałam się, że sie nie do pieką. No i ta minuta zaważyła, że moja czekolada nie wypływała. Ale za to środek był bardzo, bardzo wilgotny i ogólnie babeczki wyszły rewelacyjne. Na laurach nie spocznę i będę próbować dalej 🙂

Składniki na 8 babeczek:

– 60 g gorzkiej czekolady

– 60 g masła

– 1 jajko

– 1 żółtko

– 25 g cukru

– 1,5 łyżki maki

Masło wraz z czekoladą rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Cukier, jajko i zółtko ucieramy na najwyższych obrotach do momentu powstania jasnej i gęstej piany. Dolewamy masę czekoladową i delikatnie mieszamy. Na końcu dodajemy mąke i miksujemy na najniższych obrotach tylko do momentu połączenia składników. Masę wylewałam do papilotek umieszczonych w klasycznej foremce do muffinów. Wylewałam ją do wysokości 2/3 foremki. Babeczki wkładamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 230 stopni. I od tego momentu obserwujemy nasze babeczki, które przechodzą trzy etapy (podaje za autorami, gdyż uważam to za rewelacyjny sposób oceny):

I ETAP – środek babeczki delikatnie opada

II ETAP – środek babeczki rośnie

III ETAP – czyli moment w którym babeczki sa gotowe: na powierzchni zaczynają się pojawiac delikatne ale zauważalne pęknięcia. Czas w piekarniku to od 6 do 14 min. U mnie wyszło 9 min, ale jak już pisałam powinnam wyjąć je po 8.  Wyciagamy babeczki z piekarnika, a po 30 sekundach z foremek. Podajemy jeszcze ciepłe

Jedna babeczka to 140 kcal.

Smacznego!!!