Dziś przedstawiam wam kolejny wypiek z cyklu „zrób to sam, a nie z kartonika” :-). Sama osobiście nigdy nie jadłam samodzielnie zrobionej karpatki, zawsze była to ta wersja „z torebki”, która zresztą nawet mi smakowała. Ale jednak ta robiona samodzielnie bije wszystkie inne na głowę. Karpatka wyszła niesamowicie smaczna, a zwłaszcza masa wyszła idealna. Pomimo, że w cieście nie ma ani grama czekolady moja Druga Połówka była zachwycona. A ciasto parzone, którego się obawiałam okazało się dziecinnie łatwe do przygotowania. Kolejne ciasto po Kopcu Kreta które uważam za super udane.

Składniki na formę 24×24 cm:

Ciasto:

– 0,7 szklanki mąki

– 0,7 szklanki wody

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia

– 110 g masła

–  4 jajka

– szczypta soli

W garnku z grubym dnem rozpuszczamy masło i dodajemy do niego wodę. Zagotowujemy, mieszając od czasu do czasu. Garnek zdejmujemy z gazu i dodajemy mąkę energicznie mieszając (ucierając). Gdy ciasto łatwo odchodzi od ścianek garnka odstawiamy go do ostudzenia. Po ostudzeniu ciasta dodajemy do niego po kolei jajka, sól i proszek do pieczenia. Miksujemy całość do połączenia składników. Ciasto dzielimy na dwie części i każdą osobno pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 30 – 40 min (do złotego koloru). Ciasto pieczemy w foremce wyłożonej papierem do pieczenia.

Wskazówka: ciasto które będzie spodem polecam równo rozsmarować, nie powstaną wówczas na nim „górki”. Ciasto które będzie na górze, może mieć nierówności które po upieczeniu nadadzą mu charakter karpatki.

Masa:

– 3 szklanki mleka

– 250 g masła

– 1 szklanka cukru

– opakowanie cukru waniliowego

– 2 żółtka

– 4 łyżki mąki pszennej

– 4 łyżki mąki ziemniaczanej

Jedną szklankę mleka odlewamy do miski i energicznie mieszamy go z żółtkami oraz  z obiema mąkami by nie było grudek. Pozostałe mleko zagotowujemy w garnku z grubym dnem wraz z cukrami. Po zagotowaniu dodajemy masę z mąkami i cały czas energicznie mieszamy by masa się nie przypaliła i nie było grudek. Gotujemy całość około 5-10 min na małym ogniu. Do momentu zgęstnienia budyniu. Odstawiamy do ostygnięcia. Masło ucieramy i partiami dodajemy do naszego budyniu miksując całość mikserem.

Na jedno ciasto nakładamy masę. Następnie drugi blat ciasta, lekko go dociskając. Ciasto wstawiamy minimum na 2 godziny do lodówki. Po wyjęciu opruszamy cukrem pudrem.

Z mojej foremki wyszło 12 porcji. Jedna zawiera 420 kcal.

Smacznego!!!