Podobno gdy byłam mała mogłam jeść budyń na śniadanie, obiad i kolację. I chyba dlatego już jako osoba dorosła nienawidziłam tego deseru, w żadnej postaci, czy to samego czy w słodkich bułkach. No właśnie nienawidziłam, w czasie przeszłym. Zawsze miałam do czynienia z budyniami z torebki. Mój ostatni wypiek wymagał jednak zrobienia budyniu samemu. Postanowiłam się przemóc i spróbować. I powiem wam, że było warto. Taki budyń wykonywany samemu to zupełnie inny smak, naprawdę bardzo dobry. Będę wracać do niego częściej ale do budyniu z torebki nadal się nie przekonam 😀

Składniki na 6 porcji (takich jak na zdjęciu):

– 500 ml mleka

– 2 łyżki kakao

– 2 żółtka

– 3 łyżki mąki pszennej

– 3 łyżki mąki zemniaczanej

– 100 g masła

– 5 łyżek cukru

Z mleka odlewamy szklankę, a pozostałe mleko wlewamy do garnuszka i zagotowujemy wraz z kakaem i cukrem. Do pozostałego mleka dodajemy mąki i żółtka i mieszamy dokładnie, by nie było grudek. Gdy mleko się zagotuje dodajemy do niego mleko z mąkami i bardzo energicznie mieszamy. Gdy budyń zgęstnieje ściągamy go z palnika mieszając jeszcze od czasu do czasu. Po ostygnięciu masy, ucieramy masło i powoli po łyżce dodajemy budyniu cały czas miksując. Przekładamy do foremek i gotowe 🙂

Jedna porcja budyniu to około 300 kcal.

Smacznego!!!