Dziś proponuje wam takie ciasto, nie ciasto, które równie dobrze mogłoby być deserem. Powstało ono z potrzeb wykorzystania produktów, które zalegają w lodówce w trochę śmiesznych ilościach. W takich, że właściwie nie wiadomo co by tu z nimi zrobić. W ten sposób mamy tartę na kruchym kakaowym cieście przykrytym cienką warstwą dżemu oraz kremem a’la Kinder Bueno. Całość naprawdę fajnie się uzupełniła. Jedyne co bym w przyszłości zmieniła, a raczej zamieniła to mój dżem truskawkowy na jakiś bardziej kwaskowaty np. wiśniowy lub śliwkowy, wówczas kontrast smaków byłby ciekawszy.

Składniki na tortownicę 20 cm

Ciasto: (to resztka z mojego sernika bez sera której nie zużyłam):

– szklanka mąki

– 1/4 szklanki cukru

– 60 g masła

– łyżka kakao

– ewentualnie jedno żółtko lub łyżka wody

Wszystkie składniki zagnieść w kulę, owinąć w folie i wstawić do zamrażarki na 30 min). Po tym czasie ciasto rozwałkować lub rozgnieść rękami i przenieść do foremki wyłożonej papierem do pieczenia (tylko dno). Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni 10 – 12 min (ciasto jest cienkie, więc trzeba je obserwować żeby go nie spalić).

Masa:

– 125 g serka białego lub twarogu

– dwie garście drobno pokrojonych orzechów: u mnie migdały

– 50 – 80 ml mleka w proszku

– 4 łyżki cukru do posłodzenia (lub po prostu do  smaku)

– 3 łyżki dżemu truskawkowego.

Jeszcze ciepłą tartę można posmarować dżemem. I przygotowujemy krem. Wszystkie składniki oprócz mleka łączymy w misce. Na koniec powoli dodajemy mleka obserwując ile wchłonie go mleko w proszku aby otrzymać pożądaną konsystencję. Krem nie może być za rzadki. Gotowym kremem przykrywamy warstwę dżemu i odstawiamy do lodówki.

Z podanej tortownicy wyszło 10 porcji. Jedna porcja to 240 kcal.

Smacznego!!!