Chciałam napisać, że nie wiem czy istnieje na świecie osoba która nie uwielbiałaby tego deseru, ale pewnie okrutnie bym się myliła. Ja na szczęście należę do grupy “zwolenników” tiramisu, a już zwłaszcza od momentu w którym zaczęłam je robić na styl tej wersji oryginalnej, czyli z surowymi jajkami. Nie powiem, zawsze mam jakieś obawy szykując tiramisu w ten sposób, ale jednak smak takiego kremu jest o niebo lepszy w porównaniu do tej wersji bezjajecznej (tiramisu bez jajek, tiramisu a’la rafaello ). Dzisiejsze tiramisu jest wersją podstawową, z jedna zasadniczą zmianą: zamiast kakao pomiędzy warstwami użyłam drobno pokrojonej gorzkiej czekolady. Wyszło pysznie, chociaż chyba wersja klasyczna jednak odrobine bardziej mi smakowała. Mąż stwierdził, że obie były pyszne, więc może następnym razem trzeba je połączyć 🙂

Składniki na 3 pucharki plus foremkę 10×15 cm:

Krem:

– 5 żółka

– 3 białka

– 120 g cukru

– 400 g mascarpone

Dodatkowo:

– około 150 g podłużnych biszkoptów

– około 200 ml zaparzonego espresso lub mocnej kawy + alkohol (wino Marsala – pominęłam)

– 8 małych kostek gorzkiej czekolady

Kawę zaparzamy i odkładamy do ostudzenia. Czekoladę drobno kroimy. Jajka umyłam i wyparzyłam (oblałam wrzątkiem).  Dopiero wówczas oddzieliłam białka od żółtek. Do żółtek dodajemy 2/3 cukru i miksujemy, aż masa będzie bardzo gęsta i zmieni barwę na dużo jaśniejszą. Białka ubijamy w osobnej misce i do ubitych dodajemy resztę cukru. Ubijamy, aż białka będą gęste i błyszczące. Do żółtek dodajemy mascarpone i mieszamy wszystko szpatułką. Mieszanie troszkę trwa, a masa na tym etapie powinna być dość gęsta. Na końcu dodajemy białka, które również mieszamy tylko i wyłącznie szpatułką. Zdradzę, że dodając mascarpone wspomogłam się mikserem na najniższych obrotach, ale zrobiłam to na własną odpowiedzialność bo łatwo przesadzić i wtedy masa wyjdzie zbyt lejąca.

Każdy biszkopt namaczam około 2 sekund w kawie (po 1 sekundzie na każdą stronę) i układam w foremce oraz pucharku, następnie wykładam warstwę kremu, który posypuję czekoladą (dość obficie) i znów biszkopty. Ostatnią warstwą jest krem posypany czekoladą. Deser wkładamy do lodówki. 3-4 godziny powinny wystarczyć, żeby krem ładnie zgęstniał.

Najlepszy deser – tiramisu
Pyszny deser z mascarpone i biszkoptami
tiramisu
Deser tiramisu
Prosty i szybki deser

Smacznego!!!

Justyna

Źródło wpisu: Fotokulinarnie