Pamiętacie z dzieciństwa deser Monte? Znalazłam w sieci ciasto, które smakiem ma przypominać właśnie ten zapomniany już deser. Udało się 🙂 Jasny biszkopt, krem mleczny z białą czekoladą, krem czekoladowy i migdały tworzą świetne połączenie i smakiem faktycznie przypominają ten stary przysmak. No cóż kalorii ma to ciacho troszkę, ale jestem zdania, że wszystko jest dla ludzi i jeżeli poczęstujemy się jednym czy nawet dwoma kawałkami to nic nam nie będzie. Razem z mężem wypracowaliśmy sobie rytuał, że nie kupujemy w ogóle gotowych słodyczy, a słodkie jemy tylko kiedy coś upiekę czyli raz lub dwa razy w tygodniu i dlatego do pieczenia używam małych foremek, żeby się nie przejeść 🙂 No chyba, że piekę dla większej ilości osób, to zmienia postać rzeczy. A wracając do ciasta, mam do niego tylko jedną uwagę. Zamieniłabym masy, tak żeby ciemna była na dole a jasna na górze, ponieważ ciemna jest zbyt zwarta, a jasna wyszła odrobinę za luźna co nie ułatwiało niestety krojenia. Poza tym nie mam uwag, a mąż (wielbiciel czekolady) był po prostu zachwycony tym ciastem.

Składniki na blaszkę 20×20 cm:

Biszkopt:

– 2 jajka (białka i żółtka osobno)

– 2 łyżki cukru

– 2,5 łyżki mąki

– 1 łyżeczka oleju

– szczypta proszku do pieczenia

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia. Papier powinien być większy niż foremka, tak żeby wystawał poza jej ranty. Białka ubijamy, do ubitych dodajemy powoli cukier i miksujemy, aż masa będzie gęsta i lśniąca. Do gęstej piany dodajemy olej z żółtkami i krótko miksujemy na najmniejszych obrotach. Na końcu dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia (najlepiej przesiać przez sitko) i mieszamy całość szpatułką lub miksujemy ale bardzo krótko i najniższych obrotach. Masę przekładamy do foremki i pieczemy 15 minut. Po tym czasie studzimy.

Krem mleczny:

– 250 ml mleka

– 50 g cukru

– 50 g mąki pszennej

– 50 g białej czekolady

– 100 g miękkiego masła

Połowę mleka należy zagotować wraz z cukrem. Do reszty mleka wsypujemy mąkę i mieszamy dokładnie trzepaczką, żeby nie było grudek. Mleko z mąką wlewamy do gotującego się mleka z cukrem i energicznie mieszamy. Gotujemy na wolnym ogniu, aż masa zacznie gęstnieć. Wówczas dorzucamy połamaną czekoladę i gotujemy jeszcze chwilkę. Krem powinien być dość gęsty. Odstawiamy z ognia i odkładamy do ostudzenia. Gdy krem ostygnie miksujemy masło na puch i dodajemy łyżka po łyżce krem. Za każdym razem krótko miksujemy. Nie wolno wrzucać do masła całego kremu na raz ponieważ masa może się zważyć. Przekładamy krem na ciasto i wstawiamy je do lodówki. Gdy masa zastygnie szykujemy kolejny krem.

Krem czekoladowy, a właściwie czekoladowa trufla:

– 200 ml śmietanki kremówki

– 100 g czekolady gorzkiej (użyła 70% kakao)

– dodatkowo: płatki migdałowe lub posiekane orzechy lub inne orzechy

Śmietankę delikatnie podgrzewamy. Nie można jej gotować, powinna być tylko ciepła. Wrzucamy do niej połamaną czekoladę i podgrzewamy chwilę, ciągle mieszając, aż czekolada się rozpuści i dokładnie połączy z kremówką. Odkładamy do ostudzenia. Jeżeli nam się spieszy, możemy wstawić garnek do lodówki. Gdy masa będzie zimna i zacznie gęstnieć, miksujemy ją, aż zmieni kolor na jaśniejszy brązowy. Wtedy przekładamy trufle na krem mleczny. Posypujemy migdałami i wstawiamy ciacho do lodówki.

Z foremki wykroiłam 14 porcji. Jedna to 260 kcal.

Ciasto z dwoma kremami na biszkopcie
Ciasto na niedzielę
Biała i gorzka czekolada – pomysł na wykorzystanie
Ciasto Monte

Smacznego!!!

Źródło wpisu: blog Ola in the kitchen

Zapisz