Z ciasta, które umieszczę na blogu za kilka dni, zostały mi znów dwa białka. Więc tak standardowo miał być torcik bezowy. Jednak piekarnik trochę pokrzyżował plany i bezy za mocno się przesuszyły. Stąd pomysł, że może jednak tym razem będzie deser 🙂 Pomysł okazał się trafiony. Deser wyszedł bardzo smaczny a wszyscy domownicy spałaszowali ze smakiem 🙂

Składniki na 6 małych szklaneczek lu 4 większe pucharki:

Na bezę:

– 2 białka

– szczypta soli

– 1/2 szklanki cukru

– łyżka kakao

Białka ubijamy ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania partiami dodajemy cukier. Gdy piana będzie już bardzo gęsta dodajemy łyżkę kakao i miksujemy tylko do połączenia składników. Pieczemy w 110 stopnia przez 90 min. Ja piekłam dwa okręgi o średnicy 18 cm. Można również upiec zwykłe bezy nakładane łyżką ( i tak będziemy je później kruszyć 🙂 )

Krem ajerkoniakowy:

– 200 g serka kremowego

– 2 łyżki cukru pudru

– 3 łyżki ajerkoniaku

– 3 łyżki mleka w proszku (ilość zależy od tego jak gęsty mamy ajerkoniak)

Dodatkowo:

– dżem z czarnej porzeczki

Wszystkie składniki mieszamy do momentu ich połączenia i odkładamy do lodówki. Gdyby krem był za rzadki można dodać do niego jeszcze łyżkę mleka w proszku.

Bezę kruszymy i układamy w szklanka warstwowo: skruszona beza, krem i odrobina dżemu. Znowu beza, krem i dżem. Ilość warstw oraz wielkość szklanek i porcji zależy od was. Wykonując tak jak ja 6 szklanek, jedna porcja wyniesie: 260 kcal

 

Smacznego!!!