Witam was wszystkich po Świętach. Mam nadzieję, że spędziliście je w gronie rodziny i przyjaciół i że dostaliście mnóstwo prezentów 🙂 Zapewne jesteście zrelaksowani, wypoczęci i trochę przejedzeni jak to po Świętach często się zdarza 🙂 Właśnie z tego powodu przygotowałam dla was dziś coś lekkiego, szybkiego i łatwego do przygotowania. No dobrze ma mimo wszystko sporo kalorii, ale „lekki” mam w tym przypadku na myśli, że po zjedzeniu takiego deseru nie będziecie się czuć pełni lub ciężcy (no chyba że zjecie kilka porcji). U mnie musu czekoladowego jest dość sporo, ale możecie te proporcje zrównoważyć lub przygotować deser w mniejszych kubeczkach. Jeżeli zastanawiacie się nad czymś słodkim na Sylwestra: serdecznie polecam. PS. Zdjęcia robiłam przy naprawdę kiepskiej pogodzie i mąż okazał się najlepszym tłem 🙂

Składniki na 2 porcje (lub 4 małe)

Mus czekoladowy:

– 100 ml śmietanki kremówki

– 1 żółtko

– 1 łyżka cukru pudru (można pominąć przy mlecznych i deserowych czekoladach)

– 50 g czekolady gorzkiej 70% kakao

Spód malinowy:

– maliny świeże lub maliny mrożone lub dżem malinowy niskosłodzony

– ewentualnie żelatyna jeżeli chcecie uzyskać mus bardziej zwarty

Maliny szykujemy według własnego uznania. Można rozgnieść je tylko widelcem, można przetrzeć przez sito żeby nie było pestek. Ja miałam akurat pod ręką dżem malinowy, który zblendowałam by pestek było troszkę mniej. Możecie również dodać łyżeczkę żelatyny, jeżeli chcecie żeby masa był bardziej zwarta. Maliny umieszczamy na dnie pucharków/szklanek i wstawiamy je do lodówki.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w małym garnuszku z grubym dnem. W tym czasie w dwóch miskach ubijamy: w jednej śmietankę z cukrem,  a w drugiej żółtko tak żeby podwoiło objętość i zmieniło kolor na całkiem jasny. Wszystko razem łączymy i krótko miksujemy na najmniejszych obrotach lub dokładnie mieszamy szpatułką. Mus czekoladowy przekładamy na maliny i wstawiamy na minimum 30 minut do lodówki. Dowolnie dekorujemy.

W moim przypadku jeden pucharek to 500 kcal (pamiętajcie, że pomijając cukier i zamieniając dżem malinowy na same maliny, zmniejszamy kaloryczność o około 25%)

Maliny z własnej naturalnej plantacji to ostatnio najczęściej używany przeze mnie składnik :-)
Maliny z własnej naturalnej plantacji to ostatnio najczęściej używany przeze mnie składnik 🙂
Pyszny deser na każdą okazję
Pyszny deser na każdą okazję
Lekkie i orzeźwiające połączenie: maliny i czekolada
Lekkie i orzeźwiające połączenie: maliny i czekolada
Mus czekoladowy na malinowym spodzie
Mus czekoladowy na malinowym spodzie

Serdecznie polecam!!!

Źródło wpisu: blog Nastoletnie wypiekanie