Tak na ostatnią chwilę. Dla was wszystkich, którzy pączków nie możecie usmażyć bo nie macie warunków, nie lubicie, nie macie czasu albo cierpliwości itd., ale jednak chcielibyście coś co się z tłustym czwartkiem kojarzyć będzie. Takie oto muffiny pączkowe z dowolną konfiturą ( u mnie malinowa). Wiem, wiem, nic co jest muffiną, pączkiem pieczonym czy innym wymysłem nie zastąpi prawdziwych pączków smażonych nadziewanych konfiturą i oblanych słodkim lukrem. Wiecie to wy i wiem to ja. Ale jednak czasem wolicie, a czasem musicie zdecydować się na coś innego. Kilka osób pytało się już w tym tygodniu o pączki lub faworki (Madzia, pozdrawiam!), niestety muszę was odesłać do innych blogerów, ale obiecuje: za rok i u mnie będą pączki, albo faworki bo nie wiem czy ogarnę jedno i drugie 🙂 Tymczasem dzisiaj muffiny, które naprawdę smakują trochę pączkowo, a do tego są ekspresowo szybkie i łatwe w przygotowaniu: wystarczy wam miska i widelec, no i foremka do muffin. Smak konfitury: dowolny, polać też je możecie lukrem, ja zdecydowałam się, tak jak w oryginale, na masło i posypkę z cukru.

Składniki na 10 sztuk normalnych babeczek (muffinek):

– 125 ml mleka

– 85 ml oleju rzepakowego (lub innego roślinnego)

– 1 jajko

– 200 g mąki pszennej

– 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

– 100g drobnego cukru

Dodatkowo:

– 10 łyżeczek dowolnego dżemu lub konfitury

– 2 łyżki masła

– 4 łyżki cukru (zużyłam może połowę)

Foremkę na muffiny wyłożyłam papierowymi papilotkami (zamiast papilotek można po prostu foremkę natłuścić olejem lub masłem). Piekarnik nastawiamy na 190 stopni. Najlepiej od razu, żeby się nagrzał, ponieważ muffiny szykuje się ekspresowo szybko.

Do miski wlewamy olej, mleko i wbijamy jajko. Roztrzepujemy wszystko widelcem. Dodajemy cukier oraz mąkę z proszkiem do pieczenia. Mieszamy wszystko widelcem. Wystarczy jakieś 10 – 15 okrążeń widelcem. Składniki mają się połączyć, ale ciasto nie ma być jednolite. Najlepiej jeżeli pozostaną w nim drobne grudki. Im lepiej wymieszane ciasto, tym muffiny wyjdą twardsze. Nakładamy ciasto do każdej foremki, do połowy jej wysokości. Na każdy środek wykładamy łyżeczkę konfitury i przykrywamy ją ciastem do około 3/4 wysokości foremki. Konfitura musi być całkowicie przykryta ciastem. Foremkę wkładamy do piekarnika i pieczemy około 25 minut. Muffiny powinny być ładne zezłocone.

Po wyjęciu ich z piekarnika, rozpuściłam masło, w jeszcze ciepłym piekarniku. Maczałam w nich wierzch każdej muffiny i szybko obtaczałam w cukrze. Były pyszne jeszcze na ciepło 🙂

Jedna muffina to około 240 kcal.

Pączki – alternatywa
Malinowe nadzienie z własnej roboty konfitury
Ekspresowe zastępstwo pączków
Tłusty czwartek nie musi być taki tłusty 🙂
Co zamiast pączków?

Smacznego!!!

Źródło wpisu:”Jak być domową boginią” Nigella Lowson

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz