No dzisiaj to mam dla was prawdziwą rozpustę 🙂 I to dosłownie, ale tylko pod warunkiem, że lubicie czekoladę no i banany. Gdyby nie fakt, że  masa musi siedzieć całą noc w lodówce to byłoby to bardzo szybkie w przygotowaniu ciasto. Ale przy odrobinie organizacji można to bardzo fajnie połączyć. Ale przejdźmy do samego ciasta. Wyszło niesamowicie dobrze: mocno nasączony kakaowy biszkopt, masa czekoladowa z pomieszanej czekolady gorzkiej i mlecznej, a do tego dodatek bananów skropionych w cytrynie, no i jeszcze polewa kakaowa oraz orzeszki. Ojej tyle dobroci naraz 🙂 Ciacho przygotowałam w formie torcika, ale w kwadratowej foremce będzie tak samo pyszne. Miałam pewne problemy z jego krojeniem, ponieważ się „rozjeżdżało” już na talerzu. Nie wiem czy mam zbyt tępy nóż, czy jednak masa mogłaby być bardziej zwarta. Swoją drogą zastanawia mnie jak to robią niektóre blogerki, że ich ciasta na zdjęciach są zawsze takie idealne, a warstwy równiutkie. Mi się zdarza, że smakowo ciasto jest wręcz, jak dla mnie, idealne ale z krojeniem czy przenoszeniem mam już większe problemy. No chyba, że istnieją na to jakieś ukryte sposoby 🙂

Składniki na tortownicę o średnicy 20 cm:

Biszkopt:

– 3 jajka (białka i żółtka osobno)

– 0,5 szklanki cukru

– 0,5 szklanki mąki

– 2 łyżki kakao

– szczypta proszku do pieczenia

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia. Białka ubijamy, do ubitych dodajemy łyżka po łyżce cukru, aż piana będzie bardzo gęsta i lśniąca. Dodajemy żółtka i dalej miksujemy. Na końcu dodajemy przesianą mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia. Mieszamy delikatnie szpatułką lub ewentualnie mikserem ale na najniższych obrotach. Masę przelewamy do foremki, wyrównujemy i pieczemy około 40 minut. Po wystudzeniu kroimy biszkopt w poprzek na pół.

Nasączenie:

– zaparzona i ostudzona herbata earl grey, oczywiście możecie ciacho nasączyć czymkolwiek np. alkoholem lub wodą z cytryną

Krem czekoladowy:

– 300 ml śmietanki kremówki 36%

– 150 g czekolady (100g czekolady gorzkiej 70% i 50 g czekolady mlecznej)

– 3 banany

– sok z cytryny

Banany kroimy w poprzek na pół i skrapiamy je cytryną. Kremówkę podgrzewamy, ale nie gotujemy. Do ciepłej wrzucamy czekoladę i mieszamy, aż składniki dokładnie się ze sobą połączą. Chłodną masę odstawiamy do lodówki, ponieważ musi być bardzo zimna, zanim zaczniemy ją ubijać. Dlatego najlepiej połączyć śmietankę z czekoladą dzień wcześniej i wstawić masę do lodówki. Powinna całkowicie zastygnąć, wówczas miksujemy ją, aż powstanie gęsty krem nieco jaśniejszy niż na początku.

Pierwszy blat biszkoptu wkładamy z powrotem do foremki, nasączmy go kilkoma łyżeczkami płynu. Układamy połówki banana (lub ewentualnie plasterki, w zależności jak wam wygodniej) i przykrywamy je czekoladowym kremem. Na krem układamy drugi blat biszkoptu i delikatnie go dociskamy. Nasączamy biszkopt dość obficie i wkładamy ciasto do lodówki.

Polewa kakaowa:

– 70 g masła

– 7 łyżek cukru

– 7 łyżek wody

– 3 łyżki kakao

Wszystkie składniki wrzucamy do rondelka i podgrzewamy, ciągle mieszając, aż składniki się dokładnie połączą. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy jakieś 2-3 minuty i ściągamy z gazu. Po lekkim schłodzeniu polewamy nią ciasto i wkładamy je znów do lodówki.

Dodatkowo:

– drobno posiekane migdały lub inne orzechy którymi dowolnie dekorujemy ciasto

Z foremki wykroiłam 8 porcji. Jedna to około 520 kcal. Oj dużo wyszło, ale uwierzcie, że warto

Najlepsze połączenie smakowe: czekolada i banany
Czekoladowa rozpusta: łatwy torcik czekoladowo – bananowy

Smacznego!!!

Źródło przepisu: blog Gdy w brzuchu burczy

PS. Dzień po przygotowaniu ciasta okazało się, że po całej nocy w lodówce kroi się go o wiele lepiej 🙂