Prawidłowe rozmieszczenie urządzeń w kuchni czyli tak zwana ergonomia w kuchni oraz tzw. trójkąt roboczy to pojęcia z którymi większość z nas na pewno już się spotkała. W szczególności osoby, które remontowały czy projektowały swoją kuchnię. Te pojęcia same w sobie pięknie brzmią i zapewne świetnie by było gdyby zawsze można je wykorzystać, ale wiemy doskonale, że realia często bywają zupełnie inne. Nasze kuchnie są naprawdę przeróżne. Nie wszyscy mamy też możliwość projektowania naszych domów, a przede wszystkim kuchni, od podstaw. A niestety tak należałoby zrobić, żeby uzyskać idealne rozplanowanie oraz kształt według obecnie panujących zasad. Nie wystarczy sobie wymyślić, że tutaj będzie stała lodówka, a tam piekarnik i wszystko będzie pięknie. Często od rozkładu naszych urządzeń w kuchni zależą naprawdę bardzo istotne szczegóły takie jak: dostęp do gniazdek elektrycznych, wody czy odpływu. Kupując mieszkanie, nie zastanawiamy się czy architekci pomyśleli o ergonomii w tej kuchni, a nie ukrywajmy, nie zwracamy wówczas na to największej uwagi, dodatkowo w starszych mieszkaniach nie było o tym mowy 🙂 . Nasze kuchnie są często małe, niedostatecznie doświetlone, wąskie itp. O ile z elektryką byłoby może łatwiej, o tyle przenieść punkty wodne nie jest już zawsze możliwe.

Nie chciałbym żeby ten post jakoś strasznie mi się rozwlekł, ponieważ jest wiele szczegółów, które można by w tej kwestii opisywać. Zostawię to sobie na inny wpis, a dzisiaj skupię się na tzw. trójkącie roboczym, strefach kuchennych oraz najczęstszych kształtach kuchni. Zacznę od teorii, żeby to wszystko zebrać w jednym miejscu, a na końcu opowiem wam o moich doświadczeniach i o tym czy moja kuchnia jest ergonomiczna 🙂

Prawidłowa ergonomia w kuchni to nic innego jak takie rozmieszczenie sprzętów, żeby nasza praca oraz przemieszczanie się w kuchni były jak najmniej uciążliwe, a czas potrzebny na wykonanie poszczególnych czynności skrócił się do minimum. Dlatego stworzono tzw. trójkąt roboczy w myśl którego na wierzchołkach trójkąta znajdują się: lodówka, zlewozmywak i kuchenka. Odległości od tych trzech elementów powinny nie być zbyt duże, żeby uniknąć „biegania” od jednego elementu do drugiego. W zależności od tego jaki mamy typ kuchni, trójkąt roboczy będzie wyglądał odrobinę inaczej. Najczęstsze modele kuchni to:

  1. Kuchnia dwurzędowa:  występuje najczęściej jako pomieszczenie zamknięte czyli nie połączone z jadalnią czy salonem. Ale nie wyklucza się oczywiście takiego modelu w kuchni otwartej

    Źródło zdjęcia: www.budujemydom.pl
  2. Kuchnia w kształcie litery L: bardziej popularna jako pomieszczenie otwarte, w którym można dodatkowo postawić stół. Urządzenia kuchenne układamy na dwóch prostopadłych ścianach

    Źródło zdjęcia: www.budujemydom.pl
  3. Kuchnia w kształcie litery U: na każdej z trzech ścian, która jest w użyciu znajduje się jeden wierzchołek naszego trójkąta, tworząc tym samym dużo miejsca na blaty robocze. Jest to rozwiązanie najczęściej proponowane jako najbardziej ergonomiczne

    Źródło zdjęcia: www.budujemydom.pl
  4. Zabudowa jednorzędowa: to chyba najgorsza opcja z powyższych ponieważ trójkąta roboczego nie posiada w ogóle. Jednocześnie jest kuchnią bardzo często spotykaną w mniejszych mieszkaniach, w których liczy się każdy metr kwadratowy. Idealnie byłoby móc dołączyć do takiego modelu wyspę, która pełniła by rolę blatu roboczego

    Źródło zdjęcia: www.budujemydom.pl
Przykład trójkąta roboczego. Źródło zdjęcia www.peka.pl

Innym sposobem na ergonomiczne rozmieszczenie kuchni (które zresztą doskonale będzie pasować do kuchni jednorzędowych) są tzw. strefy kuchenne.  Wyróżniamy 5 głównych stref kuchennych:

  1. Zapasy – lodówka, zamrażarka, produkty
  2. Przechowywanie – wszystkie naczynia, sztućce, talerze itd.
  3. Mycie – zlewozmywak, zmywarka, pojemnik na odpadki, szafka lub szuflada na worki na śmieci i inne tego typu rzeczy
  4. Przygotowywanie potraw – blat roboczy (im dłuższy tym lepszy)
  5. Gotowanie – czyli miejsce z kuchenką piekarnikiem itp.

Powyższe strefy powinny znajdować się w takiej kolejności jak wyżej wymienione i powinny postępować po sobie zgodnie z ruchem wskazówek zegara (dla osób leworęcznych odwrotnie)

 

Źródło zdjęcia: www.kolodziejszmyt.com

Jeżeli przyjrzymy się tym strefom to widzimy, że układają się one dość naturalnie. Czyli pierwsza przy drzwiach wejściowych powinna znajdować się lodówka wraz z szafkami na przechowywanie żywności, ponieważ pierwszą czynnością jaką robimy po powrocie ze sklepu to rozpakowanie naszych toreb, a 99% ich zawartości ląduje właśnie w lodówce, zamrażarce i szafkach na żywność. Dalej mamy szafki z naczyniami i sztućcami i ten kawałek blatu będzie służył świetnie do rozpakowywania toreb lub krojenia i szykowania produktów wyjętych z lodówki. Dlatego kolejną strefą jest zmywanie wraz z zlewozmywakiem, ewentualną zmywarką, a także pojemnikami na odpadki i szufladami lub szafkami na inne drobiazgi typu: worki na śmieci, szufelka na śmieci itp. Dalej w kolejności jest blat roboczy. Różne źródła podają różne jego minimalne długości. Prawda jest taka, że im dłuższy tym lepszy, a jeszcze inna prawda jest taka, że blat dostosowujemy po prostu do tego ile mamy na niego miejsca. Ostatnią strefą jest gotowanie z kuchenką, piecykiem, okapem oraz innymi urządzeniami jak np. mikrofalówka. Całość powinna mieć jeszcze kawałek blatu na którym moglibyśmy stawiać gorące dania prosto z piekarnika.

Źródło wpisu: www.dobrzemieszkaj.pl 

Na zdjęciu powyżej widzicie bardzo fajny przykład kuchni jednorzędowej, w której wykorzystana jest zasada stref kuchennych. Blat roboczy jest tu bardzo krótki, ale innego wyjścia po prostu nie ma.

Natomiast na zdjęciu poniżej widzicie różne możliwości zastosowania stref kuchennych w różnych kuchniach:

Strefy kuchenne w różnych kuchniach. Źródło zdjęcia: Prima Gran

A teraz przejdę do moich własnych spostrzeżeń oraz przemyśleń na temat tego co wam powyżej napisałam. Szczerze mówiąc projektując kuchnię wraz z mężem (nie korzystaliśmy z usług architekta) nie rozeznaliśmy się w ogóle w temacie ergonomii w kuchni. Pisząc ten artykuł, zorientowałam się, że właściwie moja kuchnia nie podlega chyba żadnym obowiązującym zasadom (zdjęcie mojej kuchni znajdziecie na samej górze wpisu). Już teraz widzę, że pewne rzeczy mogliśmy ustawić tak, żeby rzeczywiście ułatwiały nam życie. Lodówka, kuchenka i zlewozmywak są praktycznie w jednej linii, czyli wpasowały się raczej w model kuchni jednorzędowej i pomimo, że mam sporo miejsca to trójkąta roboczego raczej próżno tu szukać. Ale przestrzenie pomiędzy poszczególnymi strefami zostały zachowane, za to mam bardzo dużo blatu roboczego, z którego z przyjemnością korzystam 🙂 Powiem wam szczerze, że nie przeszkadza mi brak trójkąta roboczego, być może robię w ten sposób więcej kilometrów w mojej kuchni, ale na to odpowiedzą mi moje nogi za jakieś 30 lat. Natomiast na dzień dzisiejszy, zmieniłabym układ na tyle żeby zachować kolejność stref, czyli zamieniłabym miejscami moją płytę indukcyjną ze zlewozmywakiem. Tutaj faktycznie łapię się często na niepotrzebnym „bieganiu” w tą i we w tą z lodówki do zlewu lub po prostu do strefy zmywania.

Pozdrawiam serdecznie

Justyna

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz