Dzisiejszy deser to taka forma pożytecznej utylizacji. Chodzi mi głównie o to, że nigdy nie wyrzucam pozostałości, odpadków czy po prostu resztek z innych wypieków (oczywiście o ile wiem, że się nie zepsują). I tak właśnie powstał ten deser: na bazie poprzedniego wypieków oraz kilku już dawno zapomnianych. Co prawda wystarczyło tylko na jeden pucharek ale i tak był pyszny :-).

Składniki:

– nadmiar polewy czekoladowej z poprzedniego przepisu, chętnych odsyłam tutaj, która bardzo ładnie dopasowała się do dna mojej szklanki i bardzo ładnie zastygła, tworząc formę pysznego kremu czekoladowego

– kilka herbatników maślanych zmielonych na pył w blenderze

– kilka orzechów pecan w kawałkach i jeden w całości

– około 100 do 150 ml jogurtu malinowego.

Kolejność warstw to: masa czekoladowa, pył herbatnikowy i pokruszone orzechy, jogurt i na wierzchu znów herbatniki z orzechami.

Ciężko mi było policzyć wartość energetyczną tego  deseru. Ale w końcu udało się znaleźć widełki: 350 – 400 kcal.

Smacznego!!!