Jak sami wiecie malin było u mnie tego lata pod dostatkiem, a teraz mam pod dostatkiem malin prawie w każdej postaci 🙂 Dżemy, soki, nalewki no i oczywiście maliny mrożone. A to wszystko zasługa teścia 🙂 Ale mam nadzieję, że następne lato będzie należało już do mnie w tej kwestii. A dzisiaj mam dla was przepyszne ciasto do którego możecie użyć malin mrożonych, jeżeli udało wam się jakieś do dzisiaj przechować. Jedno z moich ulubionych połączeń: brownie  z sernikiem. Wszyscy którzy uwielbiają serniki albo brownie, albo najlepiej jedno i drugie nie muszę mówić jak pyszne jest to połączenie. Ciasto po prostu rozpływa się w ustach, no i ten zapach malin unoszący się w całym domu. Dla mnie i męża: PYCHA. Polecam serdecznie! Niech was nie zdziwią moje zdjęcia poniżej. Mąż dorwał się do aparatu i stwierdził, że powinnam dodawać też czasem swoje zdjęcia, żeby nie było na blogu tak bezosobowo 🙂

Składniki na blaszkę 20×20 cm (piekarnik góra dół):

Masa czekoladowa:

– 150 g czekolady gorzkiej (użyłam 65%)

– 150 g miękkiego masła

– 160 g cukru pudru (1 szklanka)

– 3 jajka

– 80 g mąki (0,5 szklanki)

Masa twarogowa:

– 400 g twarogu lub serka kremowego

– 100 g cukru pudru

– 1 jajko

Dodatkowo:

– około 120 do 150 g malin (użyłam mrożone, ale oczywiście można zastąpić je świeżymi)

Maliny, godzinę wcześniej, odstawiłam na sitko do rozmrożenia. Układając je na końcu na cieście nie były w 100% rozmrożone, ale w niczym to nie przeszkadzało. Foremkę wyłożyłam papierem do pieczenia. Zaczęłam od masy czekoladowej. Czekoladę rozpuszczałam w garnuszku z grubym dnem, w tym czasie ucierałam miękkie masło z cukrem pudrem. Gdy masło było już jaśniejsze niż na początku dodawałam do niego po jednym jajku, ciągle miksując. Następnie dodałam mąkę, a na końcu rozpuszczoną czekoladę. Po każdym składniku miksowałam masę. 3/4 masy wyłożyłam na dno foremki.

Wszystkie składniki na masę serową wrzuciłam do miski i krótko zmiksowałam. Tylko do momentu połączenia składników. Masę serową wyłożyłam na masę czekoladową. Na wierzch wyłożyłam pozostałą masę czekoladową. W tym momencie napotykamy trudność, ponieważ masa czekoladowa jest już gęstsza niż masa serowa i ciężko jest ją rozsmarować. Polecam nakładać ciemną masę w niewielkich ilościach i niewielkich odstępach, a na końcu połączyć je delikatnie szpatułką. W niewielkich odstępach układamy maliny, delikatnie wciskając je w ciasto. Pieczemy godzinę w 170 stopniach.

Ciasta nie trzymamy w lodówce, żeby brownie nie stwardniało. Z foremki wykroiłam 12 porcji. Jedna to 330 kcal.

Mąż dopadł się do aparatu, bo stwierdził, że do twarzy mi w tym zielonym fartuszku ;-)
Mąż dopadł się do aparatu, bo stwierdził, że do twarzy mi w tym zielonym fartuszku kuchennym 😉
Sernikobrownie i kawa? I każdy porane staje się lepszy ;-)
Sernikobrownie i kawa? I każdy poranek staje się lepszy 😉
Maliny rozmrażam na cedzaku z drobnymi oczkami
Maliny rozmrażam na cedzaku z drobnymi oczkami
Sernik, brownie i maliny = ciasto idealne
Sernik, brownie i maliny = ciasto idealne
Sernikobrownie z malinami
Sernikobrownie z malinami

Smacznego!!!

Źródło przepisu blog: Sto kolorów w kuchni

Zapisz

Zapisz

Zapisz